<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Piękne kolorowe koguciki, kaczuszki i krokodyle produkuje FWC “Kościuszko" w Jarkowicach">
<author_1="A">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="7">
<date="1954-07-29">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Przed wojną — opowiada kierownik Fabryki Wyrobów Czekoladowych „Kościuszko" w Jarkowicach tow. Mirosław Wyderko — produkowano tu guziki. Duże, małe, okrągłe, owalne ale zawsze szablonowe, brzydkie... mamy jeszcze gdzieś resztki tej produkcji — mówi wyciągając z biurka całe pudełko guzików najrozmaitszego rodzaju.
Zakład był zaniedbany, wszędzie ciasno, brudno, nie było zupełnie wentylacji. Robotnicy po pracy nie mieli żadnych możliwości umycia się... Po przejęciu zakładu przez władzę ludową wszystko się tu zmieniło. Rozszerzano pracownie, wprowadzono cały szereg ulepszeń, a naj-
ważniejsze — przestawiono produkcję.
— Wyrabiamy obecnie zabawki dla dzieci. Laleczki tzw. „Wańki - wstańki", kaczuszki, żabki, grzechotki, krokodyle, okręciki...
Produkujemy też piłeczki ping-pongowe — ciągnie dalej tow. Wyderko — ale chwilowo wstrzymaliśmy tę produkcję ze względu na trudności z surowcem. Ale już wkrótce znów zaczniemy... Produkowaliśmy już i 2 miliony piłeczek rocznie. Do niedawna jeszcze sprowadzano piłeczki do tenisa stołowego z Anglii, co kosztowało nas bardzo wiele dewiz... obecnie nasze piłeczki w niczym nie ustępują zagranicznym.
Wkrótce zwiększymy jeszcze bardziej asortyment naszych wyrobów. Będziemy wyrabiali zupełnie nowe gatunki zmechanizowanych zabawek, jak okręty pływające po nakręreniu, skaczące żabki i wiele innych.
Wchodzimy do pracowni. Przed chwilą przyniesiono z natryskowni pełne kosze świeżo malowanych kogucików. Maria Gemon — rutynowana malarka wprawnymi ruchami poorawia ich „kostiumy", uzupełnia kolory, domalowuje oczy, grzebienie. Tuż obok dekoruje „żarłoczne" krokodyle najmłodsza pracownica zakładu Władysława Kubacka..
Gotowa produkcja... nie, jeszcze nie gotowa. Każdą sztukę przegląda jeszcze majster Błażej Król który niejednokrotnie znajduje uchybienia: zbyt słabo malowane oczko, niedokładnie wyrysowane zęby u krokodyli itp.
Dopiero po poprawkach wydaje się produkcję do magazynu — gdzie przegląda ją jeszcze brakarka. Każda sztuka jest badana bardzo dokładnie, najmniejsze uchybienie powoduje zaszeregowanie do niższego gatunku.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
   
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>